Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2026

Słuszna kara za nędzę? Lakoff, Oates, Dickens i mit zasłużonego losu, czyli jak metafora Surowego Ojca zmienia systemowe wykluczenie w rzekomą porażkę moralną.

Są takie książki, które pojawiają się w naszym życiu po to aby zmienić nasz sposób patrzenia na rzeczywistość raz na zawsze. Zrobiłam kiedyś ranking tych książek i dwie z nich chciałabym omówić w kontekście przeramowania George'a Lakoffa i jego metafory Surowego Ojca. W ujęciu Lakoffa ideologia Surowego Ojca zakłada, że świat jest pełen niebezpieczeństw, a jedyną receptą na sukces jest żelazna samokontrola, dyscyplina i posłuszeństwo. W tej logice bogactwo i awans są naturalną nagrodą za moralną wyższość, a ubóstwo – zasłużoną karą za słabość charakteru. „Jeśli się starasz i przestrzegasz zasad – wygrywasz. Jeśli tkwisz na dnie – sam jesteś sobie winien, bo zabrakło ci samokontroli.” Zarówno Dickens w Wielkich nadziejach , jak i Oates w  Oni   pokazują, jak ta narracja staje się narzędziem okrucieństwa i usprawiedliwieniem dla systemowej niesprawiedliwości. W powieści Oates model Surowego Ojca nie działa jako system opiekuńczy czy pedagogiczny, lecz jako ideologia obwinia...

Wolność jako towar i demontaż wspólnoty. Czyli dlaczego warto czytać klasyki humanistyki.

Kiedy George Lakoff pisał w „Nie myśl o słoniu!” o mechanizmach lingwistycznych stosowanych przez amerykańską prawicę, stworzył wyczerpujący podręcznik tego, jak za pomocą opowieści i odpowiednio dobranych słów zmienić architekturę społeczną państwa. Jednym z najważniejszych przykładów, jakie badał Lakoff, jest sposób, w jaki administracja George’a W. Busha zredefiniowała pojęcie wolności ,  aby osłabić pojęcie  system ubezpieczeń społecznych  i uzasadnić drenaż jego rezerw na rzecz wydatków wojennych. Obserwując współczesny polski dyskurs wokół składki zdrowotnej oraz Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, trudno nie zauważyć, że wolnorynkowi politycy i komentatorzy korzystają z dokładnie tego samego skryptu. Po 11 września 2001 roku administracja Busha podjęła dwie decyzje o ogromnych konsekwencjach budżetowych: wprowadziła gigantyczne obniżki podatków (głównie dla najbogatszych) oraz rozpoczęła kosztowną „Wojnę z Terroryzmem”. Rząd zaczął łatać powstałą dziurę budżetową, d...

Sztuka obiecywania... I jej konsekwencje

  Pieniądze lubią ciszę, a finanse publiczne bezwzględną logikę. Niestety, na styku samorządu i zawodowego sportu od lat obowiązują inna zasady, oparte na emocjach, gdzie twardy arkusz w Excelu próbuje się zastępować „porywem serca” i szantażem emocjonalnym. Ostatnie wydarzenia wokół Ruchu Chorzów, prywatnych akcjonariuszy spółki i Prezydenta Miasta Szymona Michałka to podręcznikowy przykład tego, co w teorii zarządzania nazywa się pokusą nadużycia , a w języku potocznym – prywatyzacją zysków i uspołecznianiem strat. W całej tej sprawie najbardziej uderza jednak potężny wymiar politycznej hipokryzji. Warto przypomnieć, że Szymon Michałek budował swój kapitał polityczny m.in. na głośnej krytyce poprzednich władz miasta. Aktywnie uczestniczył w procesach i przesłuchaniach, które w konsekwencji doprowadziły do postawienia zarzutów niegospodarności byłemu prezydentowi Andrzejowi Kotali oraz kilkunastu innym urzędnikom za mechanizm dokapitalizowywania spółki z miejskiej kasy. Wtedy prze...

Prawa strona medalu: Dlaczego „chłopcy z ferajny” boją się legalnej pracy?

W poprzednim tekście rozłożyliśmy na części pierwsze zjawisko kid-washingu – zaplanowaną, cyniczną operację PR-ową, w której wizerunek małego dziecka i wata cukrowa mają zmyć grzechy lokalnych włodarzy oraz ultrasów Ruchu Chorzów. Dziś czas na drugą stronę tej samej monety. Porozmawiajmy o tym, co właściwie kryje się pod tą grubą warstwą lukru, darmowych baloników i pamiątkowych zdjęć z domów dziecka. Bo gdy zdejmie się z tych ludzi niebieskie koszulki, mikołajkowe czapki i zdemontuje opowieści o „przywiązaniu do tradycji i barw”, wyłania się obraz nie tyle groźnej, mafijnej struktury z włoskich filmów, ile porażającej głupoty i intelektualnej niemocy. Przez lata wokół środowiska pseudokibiców budowano mit „twardych ludzi”, którzy trzymają w garści całe miasto. W nagłówkach mediów migną czasem informacje o zatrzymaniach przez CBŚP, nielegalnych substancjach, wymuszeniach czy kibicowskich „ustawkach” na autostradach. Z punktu widzenia analizy zasobów ludzkich i kompetencji (nazwijmy to ...