Przejdź do głównej zawartości

Posty

O treściach, które tu publikuję

  U nos godali, że dobroć bez rozumu to ino gupota. Nie obiecuja Ci, że bydziesz lepszą wersją siebie. Obiecuja, że trudniej bydzie Tobą manipulować. Mój blog to przestrzeń, w której nie fandzolimy: • Jadymy z nowomową: zamieniamy korporacyjny bełkot i polityczną propagandę na paradygmat wulgarno-intelektualny. Nazywamy "chamstwo" "chamstwem", "głupotę" "głupotą", a "niedouczenie" "niedouczeniem". Bez owijania w bawełnę. • Trzymamy mocny kręgosłup: Uczymy się, że „dobry” nie oznacza „naiwny”, a asertywność to nie jest bezczelność, tylko higiena psychiczna. Nasze granice są święte. • Łączymy kropki: Szukamy ciągłości między fedrowaniem dziadka-górnika a orzeczeniami TSUE. Bo świat to nie są osobne bajki, tylko sieć naczyń połączonych, które trzeba rozumieć. • Szacunek ważniejszy niż uśmiechy: Wybieramy konkret zamiast wyświechtanych słówek. Szacunek to uznanie Naszej Odrębności. Reszta to ino puste fandzolynie. • Us...
Najnowsze posty

Tak myślisz? To myśl tak dalej... Suplement: Gdzie kończy się retoryka, a zaczyna paragraf?

  W mojej poprzedniej analizie skupiłam się na „pięknie” (a raczej brzydocie) manipulacji. Jednak w jednym z komentarzy Pani Kariny padły słowa, które wymagają osobnego omówienia – nie przez pryzmat teorii komunikacji, ale przez pryzmat odpowiedzialności prawnej . Mowa o fragmencie dotyczącym „potwierdzonego info o naganie” dla pracownic sądu oraz zachęcie do „szperania w necie” w poszukiwaniu „usług” świadczonych przez osoby o tym samym nazwisku. Dlaczego to jest „wyższy level” toksyczności? Pułapka Pomówienia (Art. 212 k.k.): Podanie konkretnej informacji o ukaraniu dyscyplinarnym (naganie) to nie jest opinia. To stwierdzenie faktu. Jeśli ta informacja jest nieprawdziwa, mamy do czynienia z klasycznym zniesławieniem, które uderza w zaufanie niezbędne do wykonywania zawodu urzędnika sądowego. Uśmieszek „🙂” przy takiej informacji to dla sądu czytelny dowód na szczególne natężenie złej woli . „Szperanie w necie”, czyli szczucie rykoszetem: Sugerowanie powiązań rodzinnych i „usług...

Tak myślisz? To myśl tak dalej...

  W jednym z poprzednich postów pisałam o tym, jak doznałam oświecenia na zajęciach z retoryki na studiach. Zawsze byłam taką osobą, którą łatwo przegadać. I bardzo mnie to irytowało, ponieważ nigdy nie byłam w stanie odeprzeć argumentów adwersarza, mimo że po czasie zawsze się okazywało, że adwersarz nie dążył wcale do tego aby merytorycznie przedstawić swoje stanowisko, tylko do tego żebym się zamknęła w sobie, niezależnie od tego czy mam rację czy nie. I właśnie wtedy, na czwartym roku studiów, na zajęciach, teraz już z profesor, Marią Barłowską, doznałam objawienia. Bo to właśnie wtedy się okazało, że to co stosowali moi adwersarze, to nie były argumenty merytoryczne, które świadczyłyby o tym, że jestem niedouczona jak mi się do tej pory wydawało, tylko że to moi oponenci stosowali sztuczki psychologiczne, mające za zadanie wizualnie (pod publiczkę) wygrać w dyskusji. Obecnie widzę, że te sztuczki są równie sprytnie stosowane przez trolli przeciwników referendum w Chorzowie. Z ...

Ślązacy The Best. Better Then All The Rest

Właśnie się dowiedziałam, że jedna z najsłynniejszych piosenek Tiny Turner (jeśli nie najsłynniejsza) jest coverem piosenki Bonnie Tyler, która ukazała się na jej płycie Hide Your Heart z 1988 roku. Tymczasem singiel Tiny Turner ukazał się 2 września 1989 roku, czyli krótko przed jej 50 urodzinami. W związku z tą okrągłą rocznicą nawet w polskich mediach w tamtym czasie określano ją jako Babcię Tinę, co oczywiście siedmiolatka, którą wtedy byłam zaraz podchwyciła. Gdy zatem po raz kolejny ta siedmiolatka zobaczyła teledysk "The Best" od razu stwierdziła tonem znawcy "Patrzcie! Babcia Tina!" Moi rodzice wybuchnęli oczywiście gromkim śmiechem. Najbardziej rozbawiony był mój tata, którego babcia miała na imię Florentyna, a którą również nazywał Babcią Tiną :) Więc mój tata miał babcię Tinę. No to przechodząc do meritum, wyjaśniam, że wstęp ten nie przypadkiem się tu znalazł, gdyż frazowanie "You're simply the best" bardzo dobrze pokrywa się z tytułem tego...

Sztuka obiecywania

  Moi drodzy. Zauważyłam, że większość osób aktywnych w komentarzach dotyczących polityki w Chorzowie, zainteresowała się nią dopiero koło 2023 roku. Tymczasem sytuacja, która ma miejsce dzisiaj, zaczęła się wiele lat temu. Jak wiecie bardzo lubię zajmować się  wiwisekcjami różnych narracji, w związku z czym, tym razem na warsztat biorę obietnice dotyczące wybudowania stadionu Ruchu Chorzów.  Cofnijmy się zatem w czasie do roku 2016, kiedy to gruchnęła wieść, że ówczesny prezes klubu, Dariusz Smagorowicz, zaciągał wysoko oprocentowane pożyczki na regulację bieżących zobowiązań. Pożyczki te doprowadziły do narastającej spirali długów, która z kolei spowodowała, że Pan Smagorowicz postawił Miastu Chorzów, wtedy jeszcze reprezentowanemu przez Andrzeja Kotalę ultimatum, że albo Miasto da klubowi 18 milionów złotych, albo klub upadnie. Po wielu burzliwych dyskusjach, Miasto zgodziło się na jej udzielenie. W tym samym czasie okazuje się jednak, że prezes Smagorowicz w dokumenta...