U nos godali, że dobroć bez rozumu to ino gupota. Nie obiecuja Ci, że bydziesz lepszą wersją siebie. Obiecuja, że trudniej bydzie Tobą manipulować. Mój blog to przestrzeń, w której nie fandzolimy: • Jadymy z nowomową: zamieniamy korporacyjny bełkot i polityczną propagandę na paradygmat wulgarno-intelektualny. Nazywamy "chamstwo" "chamstwem", "głupotę" "głupotą", a "niedouczenie" "niedouczeniem". Bez owijania w bawełnę. • Trzymamy mocny kręgosłup: Uczymy się, że „dobry” nie oznacza „naiwny”, a asertywność to nie jest bezczelność, tylko higiena psychiczna. Nasze granice są święte. • Łączymy kropki: Szukamy ciągłości między fedrowaniem dziadka-górnika a orzeczeniami TSUE. Bo świat to nie są osobne bajki, tylko sieć naczyń połączonych, które trzeba rozumieć. • Szacunek ważniejszy niż uśmiechy: Wybieramy konkret zamiast wyświechtanych słówek. Szacunek to uznanie Naszej Odrębności. Reszta to ino puste fandzolynie. • Us...
W poprzednim tekście rozłożyliśmy na części pierwsze zjawisko kid-washingu – zaplanowaną, cyniczną operację PR-ową, w której wizerunek małego dziecka i wata cukrowa mają zmyć grzechy lokalnych włodarzy oraz ultrasów Ruchu Chorzów. Dziś czas na drugą stronę tej samej monety. Porozmawiajmy o tym, co właściwie kryje się pod tą grubą warstwą lukru, darmowych baloników i pamiątkowych zdjęć z domów dziecka. Bo gdy zdejmie się z tych ludzi niebieskie koszulki, mikołajkowe czapki i zdemontuje opowieści o „przywiązaniu do tradycji i barw”, wyłania się obraz nie tyle groźnej, mafijnej struktury z włoskich filmów, ile porażającej głupoty i intelektualnej niemocy. Przez lata wokół środowiska pseudokibiców budowano mit „twardych ludzi”, którzy trzymają w garści całe miasto. W nagłówkach mediów migną czasem informacje o zatrzymaniach przez CBŚP, nielegalnych substancjach, wymuszeniach czy kibicowskich „ustawkach” na autostradach. Z punktu widzenia analizy zasobów ludzkich i kompetencji (nazwijmy to ...