U nos godali, że dobroć bez rozumu to ino gupota. Nie obiecuja Ci, że bydziesz lepszą wersją siebie. Obiecuja, że trudniej bydzie Tobą manipulować. Mój blog to przestrzeń, w której nie fandzolimy: • Jadymy z nowomową: zamieniamy korporacyjny bełkot i polityczną propagandę na paradygmat wulgarno-intelektualny. Nazywamy "chamstwo" "chamstwem", "głupotę" "głupotą", a "niedouczenie" "niedouczeniem". Bez owijania w bawełnę. • Trzymamy mocny kręgosłup: Uczymy się, że „dobry” nie oznacza „naiwny”, a asertywność to nie jest bezczelność, tylko higiena psychiczna. Nasze granice są święte. • Łączymy kropki: Szukamy ciągłości między fedrowaniem dziadka-górnika a orzeczeniami TSUE. Bo świat to nie są osobne bajki, tylko sieć naczyń połączonych, które trzeba rozumieć. • Szacunek ważniejszy niż uśmiechy: Wybieramy konkret zamiast wyświechtanych słówek. Szacunek to uznanie Naszej Odrębności. Reszta to ino puste fandzolynie. • Us...
Wyobraź sobie klasyczny poniedziałkowy kryzys w korporacji. Wyciekły dane klientów? Jakiś Bardzo Ważny Raport "świeci się" na czerwono? A może na jaw wyszły toksyczne praktyki w strukturach? Spokojnie, zanim odpalicie agencję PR-ową z budżetem na milionowe kampanie naprawcze, wasz dyrektor marketingu prawdopodobnie wyciągnie z rękawa najstarszy i najbardziej cyniczny as w talii. Dzieci. A konkretnie: akcję charytatywną z dziećmi w roli głównej. W kuluarach krytycznych analiz mediów i etyki biznesu zjawisko to zyskało już swoją chwytliwą nazwę: kid-washing . Analogicznie do greenwashingu (udawania ekologicznych) czy pinkwashingu (instrumentalnego wykorzystywania postulatów LGBT+), kid-washing t o strategia PR-owa polegająca na budowaniu kapitału moralnego za pomocą wizerunku dzieci i działań charytatywnych na ich rzecz. Mechanizm jest prosty jak konstrukcja cepa: Kindchenschema (e fekt dziecka - zauważmy że to kolejne już pojęcie, które możemy wygooglować na wikipedii w wi...