U nos godali, że dobroć bez rozumu to ino gupota. Nie obiecuja Ci, że bydziesz lepszą wersją siebie. Obiecuja, że trudniej bydzie Tobą manipulować. Mój blog to przestrzeń, w której nie fandzolimy: • Jadymy z nowomową: zamieniamy korporacyjny bełkot i polityczną propagandę na paradygmat wulgarno-intelektualny. Nazywamy "chamstwo" "chamstwem", "głupotę" "głupotą", a "niedouczenie" "niedouczeniem". Bez owijania w bawełnę. • Trzymamy mocny kręgosłup: Uczymy się, że „dobry” nie oznacza „naiwny”, a asertywność to nie jest bezczelność, tylko higiena psychiczna. Nasze granice są święte. • Łączymy kropki: Szukamy ciągłości między fedrowaniem dziadka-górnika a orzeczeniami TSUE. Bo świat to nie są osobne bajki, tylko sieć naczyń połączonych, które trzeba rozumieć. • Szacunek ważniejszy niż uśmiechy: Wybieramy konkret zamiast wyświechtanych słówek. Szacunek to uznanie Naszej Odrębności. Reszta to ino puste fandzolynie. • Us...
W świecie publicznym istnieje jedna, niezwykle tania w utrzymaniu, a przy tym porażająco skuteczna technika zarządzania kryzysem wizerunkowym. Stara rzymska zasada mówi: „Śmiało oczerniaj, zawsze coś się przyczepi” . W wersji współczesnej, podwórkowo-korporacyjnej, brzmi to prościej: wylej na kogoś wiadro gówna, na pewno coś się przyczepi, a już na pewno będzie wszystkim śmierdzieć na kilometr. Wydarzenia które rozegrały się wokół inicjatywy referendalnej w Chorzowie to podręcznikowy pokaz tej strategii w mikroskali samorządowej. Obserwując to z boku, trudno nie odnieść wrażenia, że zamiast debaty o systemowym zarządzaniu miastem, zafundowano mieszkańcom spektakl, którego jedynym celem było odwrócenie uwagi od istoty problemu. Gdzie kończy się wyrażanie własnego zdania, a zaczyna ordynarne oblewanie gównem? Granica jest chirurgicznie ostra, choć PRowcy robią wszystko, by ją rozmyć: Wyrażenie własnego zdania skupia się na faktach i decyzjach. Przykład ad rem: „Wg. Inż. Freja...